czwartek, 11 lutego 2016

Ah co to był za bal

Taki kolorowy , taki wspaniały , tam mogę opisać ostatnie wydarzenie w przedszkolu .
Bal Karnawałowy , do , którego wszystkie dzieci się tak przygotowują . Na który tak czekają .
Nie księżniczka , nie królewna z korona  a tym razem przebranie Irminki , które jej wybrałam chciałam żeby było inne .
Nie było opcji na księżniczkę , złote pantofelki , i magiczna różyczkę.
Irminki po prostu została Chinką jej chiński strój bardzo do niej pasował  .

Irminki szaleństw na balu nie było końca wspólne tańce , kolorowe stroje , radość dzieci uśmiech .
Były chwile kiedy Irminka miała zmienny nastrój ale ku wszystkiemu dotrwała do końca balu .
Tańce hulance swawole .
























 

Blog roku 2015

Wielu z was zna naszą historie dlatego zdecydowałam się zgłosić bloga na konkurs blog roku 2015
http://www.blogroku.pl/2015/zgloszenie/20,563,pomoz-irmince-
Mam nadzieje , ze będziecie nas odwiedzać i głosować dziękujemy wszystkim za odwiedzanie naszego bloga

wtorek, 2 lutego 2016

Okręt piratów oblęzony armatami

Nie ma chyba nic piękniejszego jak słyszeć od własnego dziecka , które tyle przeszło i choć los nas nigdy nie oszczędzał jednak już jest i to głośno słychać MAMA.
O mały włos nie skacze z radości pod sam sufit , gdyż mamy za sobą długa i kręta drogę a jeszcze długa droga przed nami , to czekam na kolejne nowe słowa .

Radość , uśmiech i łzy szczęścia , kiedy wchodząc do przedszkola za każdym razem Irminka klepiąc mnie cos chce i woła MAMA.
Dzisiaj tyle razy powtórzyła to słowo  , że aż nie jestem w stanie tego zliczyć  .
Mam tylko nadzieje , ze kolejne słowa również będą a małymi kroczkami uda nam się zejść z tego okrętu piratów oblężonego armatami .

Mam nadzieję również , że moja mała nieporadna córeczka będzie mówić całymi zdaniami , choć pomarzyć można to mamy jeszcze bardzo długa i krętą drogę .

Cały czas mamy ten znak zapytania czy uda nam się odzyskać mowę całkowicie czy tylko będą pojedyncze wyrazy ??czy może tylko zostanie słowo mama ??
Nikt na razie tego nie wie ,zagadka chyba musi się z czasem sama rozwiązać , choć jak do tej pory z całych sił będę dalej wspierać córkę jak mogę w walce z mową .
Post dzisiaj krótki , jakoś ostatnio chyba zakopałam się pod śniegiem , nie wiem może ugrzęzłam pod lodem , może porwał mnie wiatr , ze rzadko tak bywam   .












 

piątek, 29 stycznia 2016

Codziennosć i niecodziennosć

Codzienność nasza to właśnie , lekarze , choroby i nieustanna walka z infekcjami , paskudami i całą reszta .
Codzienność to życie , które posiadamy to łzy przeplatające się ze śmiechem .
To radość z nabytych nowych umiejętności i nieustanna walka .
To wszystko i jeszcze więcej .
To dobre słowo , drobny gest i to dzięki wam osiągnęliśmy tak wiele .
Co do umiejętności mogę napisać , ze Irminka  umie liczyć na paluszkach do 10 mimo , że nie mówi ale pokazuje  .
Codzienność nasza to praca ciężka jaka wkładamy , żeby Irminka mogła w przyszłości poradzić sobie z trudnościami .
Nasza codzienność to efekty naszej ciężkiej pracy i sens w niemożliwe to słowo mama .
To co napaja nasz sens to poranek kiedy Irminka szturcha mnie i mówi mama czysto jak nigdy .
To kiedy pojawiają się kolejne potrawy nie miksowane tylko pogryzione .
Tak wiele osiągnęliśmy przez te wszystkie lata i tak wiele mamy jeszcze do osiągniecia.
Dzięki waszej pomocy  .

Jeśli jesteście chętni przekazać Irmince swój 1% będziemy z tego powodu ogromnie wdzięczni .
 

piątek, 15 stycznia 2016

W zakamarkach domu

Czas tak szybko mija , leci niczym samolot po niebie zostawiając za sobą ślad wspomnień dzieciństwa.
Często patrzę na swoje dzieci i przypomina mi się własne dzieciństwo .
Dzieciństwo , które już nie wróci , ale za to w zakamarkach naszego domu schowały się wspomnienia , i stare zdjęcia .
Przeglądałam niedawno zdjęcia , szukając zdjęcia synkowi do szkoły , obudziły się wspomnienia .

O moim dzieciństwie i szaleństwach , o tym jak chodziłam z sąsiadem na przygody , jak porwałam spodnie , jak na czubku papierówki zawsze zrywałyśmy z koleżanką  zielone jabłka od , których bolały na brzuchy .

Często dzieciom opowiadam o swoim dzieciństwie jak to w trakcie wędrówki na jedna z przygód znaleźliśmy cały szkielet człowieka , jak wywoływałyśmy duchy , potem po nocach  bałam się spać .
Wszystko wydawało się takie beztroskie .
Często zastanawiam się czy moje dzieci , też będą miały takie przygody , które będą opowiadać swoim dzieciom .
Choć dzieciństwo to nie tylko wspomnienia , często pokazuje dzieciom , że  to nie tylko zabawa to też ciężka codzienna praca  .
To zdobyta 5 w szkole , to odniesiony sukces , to uśmiech , który często widzę na ich buziach .




 

poniedziałek, 11 stycznia 2016

Kobieta zmienna jest

Choć dzisiaj mieliśmy zaplanowana wizytę u lekarza i zrobienie wyników tarczycy , ponieważ nam się zbliża wizyta u endokrynologa na , która czekaliśmy rok to bym nie przypuszczała , że 4 godz. w mieście tak mnie dzisiaj zmęczą .

Jak kochani wiecie mieszkamy sobie w maleńkiej wsi z , której musimy około 7 km przedostać się do miasta , komunikacja miejska lub busem , a , ze ja nie posiadam prawa jazdy i samochodu to poruszam się komunikacja miejska .

Rano wszystko odbyło się w biegu , po odprowadzeniu synka zaczęłam szykować Irminka do lekarza .
Tak się okropnie jakoś zakręciłyśmy , sama nawet nie wiem jak to się stało że byśmy spóźniły się na autobus , ale na szczęście autobus był opóźniony z powodu warunków na dworze  .
Postanowiłam załatwiać wszystko po kolei , najpierw rehabilitacja , przełożyć neurologa o czym następnym razem napisze  , potem po ośnieżonym i oblodzonym i błotnistym chodniku maszerowałam z młodą do lekarza .
Zmiana na policzku nadal nie wygląda dobrze , kiedy już wyczekaliśmy swoje w kolejce choć długo nie czekaliśmy dostaliśmy skierowanie od naszej pani doktor , na tsh oraz skierowanie do dermatologa .

Jednak nie przypuszczałam , że zacznie nam się taki horror .
Kiedy zajęłyśmy sobie kolejkę do dermatologa w miedzy czasie byłyśmy pobrać krew a wszystko znajduje się na tym samym korytarzu .
Najpierw z wielkim trudem musiałam Irminka zabrać do gabinetu na pobranie krwi , ale najpierw na wyginałam się nieźle żeby ja rozebrać .
Wszystko skończyło się jeszcze gorzej jak się zaczęło .
Irminka wpadła w taki atak płaczu , kiedy widziała krew na swoim paluszku , że krzyk jej słyszała cala przychodnia a krew sącząca jej się z palca nie chciała przestać lecieć .
Krzyk był ogromny  jak by , ktoś dziecko rozdzierał ze skóry.
Nawet będąc w gabinecie  pani dermatolog pytała czy to ona tak krzyczała ?? i pani doktor stwierdziła , ze ma głosik.

Potem Irminka z uśmiechem jak by nic się nie działo , wyszła ze mną z ośrodka zdrowia , po około     1, 5 godziny , Irminka postanowiła dała ponowny koncert płaczu , na szczęście długo nie trwał bo szybko i skutecznie UDAŁO MI SIE JA ZAGADAĆ .
Modliłam się tylko , żeby jak najszybciej dojechać do domu , ale w domu wcale lepiej nie było bo Irminka postanowiła sobie płakać , krzyczeć i piszczeć .
Huśtawka nastrojów  zakończyła się kiedy młoda zasnęła , a tym samym ja mogę chwile odpocząć od dzisiejszego pisku , który  obdarował mnie solidnym bólem głowy.
Irminka ma zmienioną maść ,  bo poprzednie maści były za słabe . Jednak martwi mnie to , że zmiana jest mocno czerwona.

 

niedziela, 10 stycznia 2016

Nadzieja w słowie

Czasem nachodzi mnie taka chwila , kiedy siedząc i patrząc na Irminkę zastanawiam się , co dalej z jej rozwojem ??, zadając    sobie wiele pytań na , które do dziś nie znam odpowiedzi to wiara czyni mnie mocniejszą .
Jak u każdego bywają u mnie lepsze i gorsze dni , raz idziemy pod górkę , raz z tej górki zjeżdżamy niczym rozpędzony motor .
Bywały dni , kiedy to wszystko wydawało mi się bez sensu  kiedy to po  pond pół roku dostawania kioviku na odporność , Irminki organizm jak by się buntował , bo zapalenia uszu nie opuszczały .
Kiedy cały sens leczenia , był wręcz bez sensu , kiedy chciałam zrezygnować .

Wcześniej nic nie pisałam , ale chyba teraz już mogę spokojnie napisać wręcz się pochwalić .
Ciężka praca jednak nie poszła w las na grzyby tylko przetrwała razem z nami .


Po pierwsze : Na dzień dzisiejszy infekcje uszu zmniejszyły się i to bardzo , antybiotyki już nie są podawane dwa razy w miesiącu , tylko raz na kilka miesięcy ostatnio zauważyłam , że co drugi miesiąc.

Po drugie : Wizyty u lekarza nie są już tak częste , chyba , że coś naprawdę się dzieje
U naszej pani pediatry bywamy bardzo , rzadko . chyba , że jest to comiesięczna wizyta na podaż kioviku

Po 3 : Kiedyś usłyszałam od pani neurolog , że moje dziecko jest po udarze jej nie trzeba skierowania na kontrolny rezonans bo miała udar .
Choć ona sama zwątpiła w to , ze Irminka jeszcze wyda siebie jakieś słowa , to Irminka na okrągło woła, mama '', ,,niania'', ,,na na '' i czasem wyjdzie jej ,,tata''

Po 4 : młoda może chodzić do przedszkola . Bez zmartwień moich większych i spędzać czas z rówieśnikami

Cały czas staram się , żeby z Irminki wydobyć jak najwięcej dźwięków , ale słowo mama mam nadzieje , ze zostanie z nami na długo .
Dla nas domowników jest to ogromna radość patrzeć kiedy Irminka coś chce i choć jedno takie niewielkie słowo, ale dla nas to ogromna radość i duma z Irminki .
Ale tak naprawdę to od Irminki najwięcej zależy czy będzie mówiła .
 

sobota, 9 stycznia 2016

Ropne zapalenie skóry

 Choć zima jest w pełni , leki , mróz na dworze to my uwiezieni w domu .
Mimo , że masa spraw do załatwienia staram się , żeby blog był prowadzony regularnie .
Teraz zaczyna się kampania 1% podatku o ,, którym już pisałam to dzięki waszej pomocy możemy zapewnić Irmince płynność finansowa na jej wszystkie potrzeby  , leki i wyjazdy , których wcale nie jest mało , ulotki rozdane chociaż jedna część  została jeszcze jedna część .

Mamy małe urwanie głowy , a dni mi płyną szybciej i szybciej mam wrażenie że dzień to za , krótko , żeby wszystko do całości zrobić .
Kiedy już wieczorem Irminka śpi ja mogę na spokojnie usiąść i wrzucić kolejny post , przecież u nas tyle się dzieje , tyle mam do napisania .
Tyle jest nowych zdjęć , ale czasu tak mało .

Od kilku dni strach mi doskwiera , kiedy to na Irminki policzku zauważyłam niepokojące ugryzienie zaczerwienione jak by od komara , postanowiłam obserwować czy dalej będzie się coś działo .
Na początku wydawało się , że wszystko jest w porządku , kiedy to felernego dnia rano zauważyłam , ze zmiana jest duża , mocniej czerwona i ropna .
Pojechałam z rana do lekarza , nie czekając aż samo się zagoi .

Pech był taki , ze nie było naszej pani doktor , wiec poszliśmy do innej .
Pani doktor niestety nie potrafił mi odpowiedzieć na pytanie co to właściwie takiego jest i  skąd   wogule się to wzięło.
Przepisane zostały maści , jedna maść taka paskudna po , której skóra robi się żółta .
Po powrocie do domu wieczorem postanowiłam zrobić zdjęcie i  wysłać mmsem do naszego zaufanego lekarza .
Dostałam szybka odpowiedz , że Irmina ma ropne zapalenie skóry i jaka maść mamy zastosować .
Póki co smarujemy maściami przepisanymi od lekarki , ale w poniedziałek kontrola.
Trochę ta zmianę zasuszyło , ale w dalszym ciągu nie wygląda to dobrze .

Co by się stało gdyby zmiana rozniosła się po buzi??? , nawet nie chcę o tym myśleć  .
Irminka jest smarowana i obserwowana pod moim czujnym okiem , trzeba również pilnować , żeby tego nie dotykała ,  często przemywać i na zmianę smarować maściami , raz jedna raz druga .
Niestety Irminka jest bardzo podatna na takie rzeczy mimo że w domu używamy mydła antybakteryjnego i tak ja to nie uchroni od takich rzeczy .






 

czwartek, 7 stycznia 2016

Ah ta pomidorowa babci

Nie ma chyba dla nas rodziców piękniejszego widoku jak zajadające dziecko swoja ulubiona potrawę.
Pomidorowa z makaronem przygotowana przez babcie Irminki , zjadana z apetytem mogła by być  jedzona przez Irminkę codziennie .
Fakt jest taki , ze dziecko musi jeść tez inne rzeczy niż na okrągło pomidorową z makaronem .

Irminka kiedy widzi druszlak szybko niczym pęd błyskawicy podbiega do kuchennej szafki pokazując na druszlak pełny  makaronu .
I ten jej cudowny uśmiech i mieniące się oczy .
Serce cieszy się ze szczęścia kiedy to makaron zostaje pogryziony z apetytem przez córkę.
Jeszcze może z rok temu zupa czy rosół z makaronem były mielone , dziś na szczęście nie musze tego robić , ponieważ Irminka makaron zaczęła gryźć , mielić i dosłownie żuje jak gumę.

Kiedy jest pomidorowa na obiad buzia Irminki nieustannie się rusza póki się nie skończy makaron .
A druszlak nie zostanie umyty i schowany .
To samo dzieje się z rosołem .

W kwestii smaku co do zupy pomidorowej , różnimy się z Irminka i to bardzo ja zaś nigdy nie przepadałam za pomidorowa a tym bardziej z ryżem ,Irmina za to pochłania  niczym smok wszystko z talerza po czym przynosi talerz i pokazuje , że chce jeszcze .

Ja jako dziecko zawsze uwielbiałam zupę barszcz biały robiony przez moja mamę , który mogłam mieć podawany codziennie .
Ta zupa do dziś dnia pozostała  moja ulubiona potrawa .
Smaki Irminki na dane potrawy pewnie jeszcze będą się zmieniać ale pomidorowa i rosół  w wykonaniu babci jest i tak najlepszy .

    


Podziel sie 1%

Te wpisy stały się u nas już tradycja , dlatego , ze zaczyna się okres rozliczeniowy 1% podatku .
Możesz pomóc Irmince właśnie przekazując 1% podatku.
 

środa, 6 stycznia 2016

Akcja na fb dla Irminki

Moi drodzy od paru dni prowadzę akcje na facebook dla Irminki .
Akcja polega na zbiórce znaczków pocztowych dla Irminki takich za 1,75 zł
Znaczki potrzebne są nam do wysyłania apeli do darczyńców.
Każdy znaczek to jeden wysłany apel i szansa na wpłatę od firmy .

Niestety  takich listów wysyłamy nie 1 nie 2 a przeważnie są to setki wysłanych listów.
Dlatego prosimy jeśli ktoś by mógł w śród znajomych ogłosić  akcje znaczek dla Irminki byli byśmy ogromnie wdzięczni .
Adres do wysyłki znaczków :
Anita Rychlicka
Kłębowiec 48/7
78-600 wałcz
https://www.facebook.com/events/877304459050435/
Mam nadzieje , ze choć kilkadziesiąt znaczków uda nam się zebrać .
Dziękujemy z góry .




Zdjęcie użytkownika Pomoc Irmince.

Córko zmiluj sie !!!

 Ostatnio Irminka miewa spore problemy ze snem co za tym idzie , moje ogromne zmęczenie
Kilka nieprzespanych nocy i człowiek czuje się jak zombie w ludzkiej skórze .
Każda noc prawie jest zerwana z powodu Irminki nocnych krzyków.
Choć od zawsze miała problemy ze snem to ostatnio już chyba to wszystko było lekka przesada .

W nocy wstaje niczym lunatyczka potykając się o własne nogi . Kiedy kładę się do łózka mam ogromna ochotę przespać noc i do rana z niego nie wychodzić .
Choć Irminka nie ustannie się budząc o 2.00 w nocy postanawia zrobić sobie rano , wiec nie pozostaje mi nic innego jak wziasc ja na kolana przytulić i ukołysać do snu .
Kiedy jednak zasypia po raz kolejny kładę ja do łóżka z nadzieja , ze jednak może uda się jej przespać noc .

Mija godzina po raz kolejny zmieniam pieluszkę i bujam ja do spania . co skutkuje na bardzo krótko.
O 6.00 Irminka wstaje przywitać dzień , a ja pól przytomna wywlekam się z łózka żeby zrobić młodej śniadanie . Włączam jej ulubiona bajkę i kiedy już młoda zajęta przy śniadaniu ja wskakuje do łózka , żeby jeszcze choć na chwile zmrużyć oko .

Ostatnio Irminkę odrobaczamy , wykończona tymi nieprzespanymi nocami zauważyłam , ze troszkę śpi spokojniej .

Noce ciut spokojniejsze , ale Irminka już jest w tym wieku kiedy to powinna przesypiać noce do końca , zagadka Irminki nieprzespanych nocy jeszcze nie do końca wyjaśniona.
Mam nadzieje , ze w krotce uda nam dowiedzieć co tak naprawdę kryje się za tymi ciężkimi nocami .
 

poniedziałek, 4 stycznia 2016

1% tax for your irminki

1% tax for your irminki
Irminka is a ward of the foundation to help disabled persons sunshine.
Donations transferred to Irminki sub-account in the foundation they go on its specific objectives, which are presented in the foundation factoring companies and accounts.
Campaign began 1% tax like every year, you can give your 1% for Irminki. I send requests and leaflets on this small gesture 1% tax.
The Foundation for People with Disabilities "Sunshine"

77-400 Złotów, gillnets 33A
KRS: 0000186434,

NIP: 767-15-85-965

  Feminist Majority necessarily with a note Rychlicka y / 8

Donations to the sub dependents:

89 8944 0003 0000 2088 2000 0010



niedziela, 3 stycznia 2016

Kiedy śnieżek z nieba pruszy

Zimowym krokiem i z uśmiechem weszliśmy w nowy rok , to dlatego , że rano wstając i spoglądając w okno Irminka zauważyła , że zrobiło się biało .
Irminka uwielbia spędzać czas na świeżym powietrzu , czy to w przedszkolu , na podwórku .
Jak każde dziecko , uwielbia ten czas kiedy można wytaplać się w górze śniegu , zjechać na sankach z górki czy też ulepić bałwana , rzucać się śnieżkami czy tez  słuchać odgłosu skrzypiącego śniegu pod butami .

Nie wszystko jeszcze młoda rozumie , nie wszystko jeszcze wie .
 W każdym bądź  razie zaplanowaliśmy sobie trochę wypadów , na łono natury , które właśnie przykrywa biały puch  .
Choć śnieżna biała pokrywa przykryła ziemię , postanowiliśmy , ze wypad na sanki będzie idealny .
Mimo , ze jeszcze nie ma dużo śniegu , dzieciaczki zaliczyły pierwsze zjazdy z górki, mama również postawiła poszaleć z maluchami i też kilka razy zjechać z niewielkiej górki . 

Pamiętam , że ja jako dziecko co zimę chodziłam na górki , zjeżdżałam z worka , chodziłam z koleżankami po zamarzniętych stawkach rzeczkach i kałużach , robiliśmy sobie wtedy samodzielna zjeżdżalnie i  ślizgawki .
Wracałam przemoknięta i zmarznięta do domu po czym przebierałam ubrania na suche zmieniałam rękawiczki i dalej ruszałam na śnieg .

Mam nadzieje , ze moje dzieci nie będą chodziły po zamarzniętych stawkach narażając się jednoczenie na niebezpieczeństwo załamania lodu .

Takie długie zabawy na śniegu , sprawiają , ze dzieci są szczęśliwe , uśmiechnięte mimo  czerwonych policzków , zamarzniętych nosów.
Dlatego w tym roku dużą ilość czasu będziemy spędzać na dworze , na spacerach , tarzając się po śniegi . Jeśli śnieg będzie na tyle lepki może zrobimy wojnę na kulki   , ulepimy bałwana a przy dużej ilości śniegu może nawet nasze podwórkowe igloo do , którego się schowamy .

Choć jeszcze nie udało nam się ulepić bałwana ze śniegu to i tak udało nam się go stworzyć mimo , że śnieg nie chce się lepić .