sobota, 11 października 2014

Zalety pisania bloga

Siedząc dzisiaj w domu i robiąc porządki w szafie , myślałam o zaletach pisania bloga .
Pierwsza i ważną rzeczą jest to , że ktoś na pewno czyta tego bloga , mogę liczyć na wsparcie , mogę się wygadać . Jest na pewno  mi łatwiej kiedy wiem , że gdzieś tam jesteście i zmagacie się  niekoniecznie podobnymi, ale również macie swoje „drogi przez mękę”, jest mi łatwiej, bo wiem, że nie jestem sama. Dla mnie to ma ogromne znaczenie.  podobnymi problemami ,  zawszę mogę wrócić do postów i przeczytać na nowo .

Dziękujemy za przekazanie 1% dla Irminki co prawda nie wiem ile tego jest bo ciągle są księgowane wpłaty ale niedługo dam znać .

Odkąd pisze bloga jest mi łatwiej wiem że ktoś kto ma podobne problemy zrozumie je .

 Pierwsza zaleta :blogowania jest taka, że pisząc bloga mamy szansę na stworzenie miejsca skutecznie pożerającego czas (i nam i innym), którego i tak jest zawsze za mało. Wydawać by się mogło, że to wada, ale nie. Jeżeli robimy coś z pasją, jeżeli kochamy to, co robimy i jeżeli chcemy temu swój czas poświęcać, to nie jest on zmarnowany. Jeżeli lubimy bywać w miejscu, w którym dobrze się czujemy, z którego coś wynosimy, które coś nam daje, to również nie jest to czas zmarnowany, bo świadczy o tym, że komuś się coś udało, a my możemy z tego korzystać.

Druga zaleta: i chyba dla mnie najważniejsza, to możliwość złapania ulotnej myśli w słowa, zmaterializowanie tego, czego nie można zobaczyć w formę jak najbardziej namacalną. Mało tego, to zwarcie na neuronach można jeszcze komuś pokazać – prawie jak telepatia :).

Trzecia zaleta: może to zabrzmi patetycznie, ale blogowanie jest doskonałym sposobem na to, by coś po sobie pozostawić (pomińmy już kwestię możliwości wystąpienia awarii i innych nieszczęśliwych wydarzeń, w efekcie których naszą pracę szlag trafi). Możemy w ten sposób zostawić coś dla potomnych. Albo dla osób o podobnych zainteresowaniach. Najważniejsze jest jednak to, że zostawiamy coś dla siebie – zapuszczenie się w archiwa sprzed kilku lat jest jak podróż w czasie.
Czwarta zaleta: pisanie bloga jest doskonałą okazją do tego, aby się rozwijać. Z pisaniem jest jak z każdym innym treningiem – mówią, że „czyni mistrza”.
Piąta zaleta: prowadząc bloga możemy poznać innych ludzi, zwykle ciekawych, zwykle mających coś do powiedzenia, zwykle mniej lub bardziej, ale jednak inspirujących – „ludzi, którym się chce”…
Szósta zaleta: …co pozwala na poszerzenie grona swoich znajomych również w świecie realnym. Wiadomo – „odmieńcy” dogadują się ze sobą najlepiej :).
Siódma zaleta: blogi już dawno przestały być li i jedynie pamiętnikami sfrustrowanych nastolatków. Za pisanie blogów wzięli się specjaliści i bardzo dobrze im to idzie. Blogerzy są również coraz bardziej doceniani, tak więc: jeżeli się na czymś znasz i lubisz to, masz ciekawy pomysł na to jak to „sprzedać”, a przy okazji choć trochę potrafisz pisać – nie zastanawiaj się, tylko bierz się do roboty. To, co robi się z pasją, prędzej czy później zacznie przynosić profity.
Ósma zaleta: o której już wspominała Kreatywa jest taka, że blog bardzo dobrze może spełniać rolę portfolio, którym możemy się pochwalić przyszłemu pracodawcy. „Ludzie, którym się chce” są zwykle dosyć pożądanym obiektem na rynku pracy.
Dziewiąta zaleta: jest taka (i również wspominała o niej Kreatywa), że pisząc bloga, możemy złapać fajne kontakty, dzięki którym możemy rozwijać się jeszcze bardziej: „autorzy, tłumacze, redaktorzy i wydawcy – znakomitą sprawą jest móc kontaktować się z nimi”. Tak, dokładnie tak!
Dziesiąta zaleta: to zwykłe, ludzkie, każdemu potrzebne zaspokojenie własnej próżności ;). To, że ktoś chce czytać nasze wypociny, że może kogoś do czegoś zainspirują, że może ktoś po dotarciu do ostatniej kropki stwierdzi, że nie zmarnował swojego czasu po pierwsze cieszy, a po drugie daje bardzo pozytywnego kopa do dalszego działania. I w ten oto sposób wszyscy sobie nawzajem robią dobrze, wszyscy są szczęśliwi, wszyscy cieszą się ze swojego istnienia, a co za tym idzie – czyż nie przychodzi Wam do głowy myśl, że gdyby każdy pisał bloga, to świat byłyby lepszy? ;)
Zalet pisania blogaska jest niewątpliwie więcej, ale miało być 1o, jest 10. Jeżeli sami również piszecie bloga zachęcam do przyłączenia się do zabawy. Podrzućcie linka w komentarzach, chętnie „zmarnuję” swój czas, którego zawsze mam za mało :).
                                       

środa, 8 października 2014

Matka na 200 obrotach

Zostając matka , trochę zapominamy o byciu kobieta . Biegając od karmienia do zmiany pieluch w poplamionym dresie bo szkoda ubrać coś ładnego , bo zaraz dziecko wybrudzi  . Zapominamy o makijażu , o ładnym wyglądzie , o butach na obcasie , o mini spódniczkach .

Kiedy pojawiają się dzieci , zapominamy o tym że matka to też kobieta , że nie musi chodzić w dresie , że może również ładnie wyglądać .

Od kąd Irminka chodzi do przedszkole a to przedszkole jest cudowne , mam trochę więcej czasu dla siebie . a TO DZIAŁA W DWIE STRONY POZYTYWNIE . Irminka się integruje z innymi dziećmi , synek uczy się w szkole a mama ma czas dla siebie .   Mimo , że większość czasu spędzam na dojazdach z przedszkola i do przedszkola to zawsze znajdzie się czas dla mnie , gdzie na spokojnie piję kawę , robię makijaż , obejrzę coś w tv .
Mimo ze czasem są gorsze dni to staram się nie myśleć tylko  lecieć dalej .
Nie wiem sama jak ja to godzę ? ale wychodzi mi to fajnie

Popołudnie spędzamy na odrabianiu lekcji i słucham opowieści syna co działo się w szkole potem podwórko , kąpiel , kolacja i spanko .
Dzieciaczki zadowolone a to grunt .

Mało ostatnio piszę co u nas postaram się napisać niedługo coś więcej .

Mam zamiar kupić sobie książkę i ja przeczytać http://allegro.pl/mama-na-pelen-etat-lisa-m-hendey-i4599788082.html