środa, 23 września 2009

Strach!


Po podjęciu decyzji  przez lekarzy decyzji , zostaliśmy przetransportowani do Katedry i Kliniki Chirurgii Dziecięcej i Onkologicznej w Szczecinie na zabieg .Czułam strach   i jako młoda 19 -letnia matka nie wiedziałam co będzie dalej .
       Miałam być młodą witająca swoje dziecko mamą ,cieszącą się , że jest obok .Tym czasem było mi przykro , że moje dziecko cierpi a radość została zastąpiona przez troskę i żal. Od tego momentu zaczęła się walka o życie Irminki.
Kiedy dotarliśmy  na miejsce  lekarz zapytał czemu tak późno? Doba dwie i dziecko umiera!
Mimowolnie moje serce zaczęło bić szybciej .Czułam ,że moje serce pomału rozpada się na kawałeczki .Przez ciągłe rozmyślanie , nie wiedziałam co się dzieje wokół mnie   .Po obejrzeniu córki , lekarz powiedział , że Irminka ma zarośniecie odbytu do przedsionka pochwy czyli moja córeczka wypróżniała się pochwą .Nie docierało do mnie , że moje życie się zmieni na zawsze i ulegnie ogromnym przemianom .Czułam się taka mała wobec problemów ,które mnie spotkały. Kiedy córeczkę zabrali  jeszcze większy strach zajrzał mi w oczy .Z bezradności zaczęłam płakać i bardzo chciałam przytulic swoją córeczkę. Zaczęto ja przygotowywać do operacji a ja nie mogłam z nią być i trzymać ja za rączkę. Serce pękało na wszystkie strony a ja chciałam wyć z rozpaczy. Oderwana od dziecka siedziałam zapłakana  na korytarzu  oddziału i próbowałam zebrać myśli  , wszystko jakoś ułożyć w głowie . Lekarz przedstawił mi jak to wszystko ma wyglądać i oraz na czym będzie polegać oraz uświadomił mi , że córka będzie wymagała 3 operacji bo inaczej bez tego umrze . Moje struny głosowe odmawiały posłuszeństwa byłam totalnie zachrypnięta .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz