sobota, 4 lipca 2015

extrawalcz

Drogi Czytelniku, i Ty wkręć się w akcję zbierania nakrętek dla sześcioletniej Irminki z Kłębowca. To nic nie kosztuje, a celem jest możliwość porozumiewania się dziewczynki z otoczeniem.
Irminka przyszła na świat 17 września 2009 roku. Dostała 10 punktów w skali Apgar, jednak radość mamy nie trwała długo. W trzeciej dobie po urodzeniu pielęgniarka zauważyła, że niemowlę ma zrośnięty odbyt. To nie był koniec złych wiadomości. Tylko do lutego 2010 roku dziewczynka przeszła dwie operacje odtworzenia odbytu. Krótko po drugiej operacji Irminka doznała udaru mózgu, co skutkuje m.in. epilepsją i niedowładem lewostronnym. Te wszystkie nieszczęścia to jednak niestety nie koniec. Dziewczynka cierpi jeszcze na zespół Di George’a, do objawów choroby należą m.in. poważna wada serca oraz niedorozwój grasicy.
- Irminka po udarze nie mówi, choć wszystko rozumie i reaguje na to, co do niej mówimy. Zbieramy na komunikator, żeby mogła się z nami porozumiewać. Sprzęt pomoże nam także poznać jej potrzeby - mówi jej mama, Anita Rychlicka. - Opieka nad córeczką wymaga zaangażowania 24 godziny na dobę. Bardzo często odwiedzamy lekarzy specjalistów, na przykład co miesiąc jeździmy do Szczecina na oddział hematologii. To wszystko ma sens, widzimy efekty naszej ciężkiej pracy. Dzięki intensywnej rehabilitacji zaczęła stawiać pierwsze kroki.
W ciągu dwóch lat A. Rychlickiej dzięki zaangażowaniu dalszych i bliższych znajomych udało się zebrać 870 kilogramów nakrętek, co daje 870 złotych. Do celu wciąż jeszcze bardzo daleko, bo komunikator kosztuje blisko 5 tysięcy złotych. Nakrętki należy zostawiać w przedszkolu „Elfik” (Wałcz, Wojska Polskiego 45/2), a większe ilości można zawieźć bezpośrednio do domu (Kłębowiec 48/7).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz